Urodził się 22 kwietnia 1952 roku w Bytomiu. Okres dzieciństwa spędził w rodzinnych Miechowicach (obecnie dzielnica Bytomia), w krajobrazie typowym dla Górnego Śląska, naznaczonym górniczymi szybami i hałdami. Z regionem tym nadal czuje się emocjonalnie związany - podobnie jak z okolicami Czarnej Przemszy (jura Krakowsko-Częstochowska), które również w jego życiu i wrażliwości artystycznej zaznaczyły swój wyraźny ślad.

Matura: Liceum Ogólnokształcące im. Ludwiki Radziejowskiej w Bytomiu.

Studia: Instytut Artystyczny UMCS w Lublinie i Katedra Grafiki Wydziału Artystycznego UŚ w Cieszynie. Dyplom w pracowni grafiki warsztatowej prof. Eugeniusza Delekty. 

W swojej zawodowej biografii Mirosław Pilarz zdobywał doświadczenie w różnych miejscach - tuż po ukończeniu szkoły pomaturalnej podjął pracę na kopalni w charakterze dekoratora, pracował w firmie reklamowej, rybnickim Zespole Szkół Ekonomiczno-Usługowych (prowadził zajęcia z estetyki i reklamy), a także jako wykonawca wielkich projektów graficznych (w Niemczech malował obraz o długości ponad 12 metrów!).

W latach 1979 do 1992 uczył rysunku graficznego w Państwowym Ognisku Plastycznym w Rydułtowach.
Obecnie (od 1995 roku) jest nauczycielem plastyki w Młodzieżowym Domu Kultury w Rybniku. 

Czynne zainteresowania sztuką sięgają czasu dzieciństwa, kiedy to zaczął tworzyć swoje pierwsze prace plastyczne: głównie rysunki i komiksy. W tamtym okresie zapisał się do kółka plastycznego, kiedy jednak inni uczestnicy nakłaniani byli przez prowadzących do rysowania towarzysza Lenina oraz ilustrowania "osiągnięć" Rewolucji Październikowej, zdecydowanie bardziej wolał zajmować się tworzeniem obrazów przyrody - i tak właśnie zakończyła się jego pierwsza próba edukacji plastycznej. Zdarzenie to - z pozoru mało istotne i odległe w czasie - pokazało wyraźnie pewien rys osobowości artysty: głębokie pragnienie wolności i twórczej niezależności, które w przyszłości prowadziło go krętymi ścieżkami artystycznych losów. 

Mirosława Pilarza fascynują idee dada i ruchu surrealistycznego w estetyce, sztuce i poezji, kulturze, polityce oraz moralności (tematy te poruszał w swoich pracach teoretycznych realizowanych w ramach studiów na UŚ - interesowała go między innymi możliwość przezwyciężenia kryzysu plastycznego poprzez techniki wypracowane przez artystów z tego właśnie kręgu sztuki). Z "prawdziwych" surrealistów niezwykle ceni Ernsta, Massona

i Bellmera. Pasjonuje się nie tylko dziełami plastycznymi tworzonymi przez surrealistów, ale również całą "otoczką" tego ciekawego ruchu, związaną z muzyką, poezją czy obyczajowością. 
 
"W sztuce interesują mnie połączenia głębi myśli z obrazem, formą plastyczną, podobnie jak to ma miejsce w wielu obrazach surrealistycznych, które niejednokrotnie odwołują się do określonych symboli - mówi Mirosław Pilarz. - W tworzonych pracach ważny jest moment tajemniczości, zaskoczenia. Odbiorca powinien być wciągany w tajemnicę, ukryte znaczenia - jednak bez niepotrzebnych udziwnień."

Niektóre dzieła Mirosława Pilarza nasycone są humorem i elementem "artystycznej przekory". Przykładem może być praca zatytułowana "Jej Serce", której inspiracją stało się zakupione kiedyś dla psa ogromne wołowe serce i jego ciekawa forma. To właśnie ona stała się zaczątkiem grafiki, na której widoczna jest postać kobiety z sercem umieszczonym… znacznie poniżej jego właściwego położenia - praca, która u jednych odbiorców budzi wesołość, innych natomiast prowokuje do myślenia. 

Ważnym wątkiem w twórczości artysty jest obszar istniejący "pomiędzy życiem i śmiercią", wzajemne przeplatanie się tych dwóch stanów bytu. Element przemijania wyraźny jest zwłaszcza w jego fotografiach, odzwierciedlanych na kliszy (matrycy) aparatu obrazów przyrody, obecnej w niej śmierci i nieustannego odradzania się w nowych formach życia. 

Obecnie Mirosław Pilarz równolegle realizuje trzy cykle grafik wykonywanych w różnych technikach: "Ptaki", "Pościel i Sen" oraz "Okna".

Inspiracji do kolejnych prac dostarcza zwykle konkretny, zaobserwowany w swoim otoczeniu przedmiot, czasem zjawisko przyrody. Może to być na przykład zamarznięta przed domem kałuża, pościel na łóżku lub też kupiony w sklepie seler (punkt wyjścia do grafiki zatytułowanej: "Barbarzyńca"). 

"PTAKI"

"Ptaki istniały w świadomości artystycznej ludzi wielu pokoleń - w grafikach, rysunkach, obrazach, rzeźbach - pisze Mirosław Pilarz. - Występują także w mitologii, poezji, literaturze, przysłowiach ludowych i porównaniach. I nieomal zawsze ucieleśniały symbole swobody, wolności, górowania ponad (jakże naszą) przyziemnością świata spraw małych i codziennych. Vincent van Gogh, Józef Chełmoński, Max Ernst i mój ukochany Witold Wojtkiewicz, którego akwarela z okrutną prawie przewrotnością zatytułowana "Wiosna idzie" zawsze robiła na mnie wielkie wrażenie - budziła refleksje dotyczące bytu i przemijania. Nie posiadam wiedzy ornitologicznej, nigdy nawet nie hodowałem kanarków lub papug, dlatego w moich pracach nie ma ptaków uwięzionych, zamkniętych w klatkach - jest za to franciszkańska rozmowa. Majestatyczny lot orła, spadający jak pocisk jastrząb, spłoszone gołębie, szybowanie bociana, klucz dzikich gęsi, mieniący się tęczowo w słońcu kogut bażanta, dumny paw, podrygujące wróble i sikorki, złodziejskie napady stada szpaków na czereśniowy sad, kosy igrające z kotami, jak z przysłowiowym ogniem, o zmierzchu nieświadome przebiegłości mojego kota Jazona. Ptaki północy i południa. Ptaki lasów, ogrodów, łąk, dżungli, mórz i oceanów. Ptaki w zalotach i ptasiej miłości, w krzątaninie wykarmiania młodych; ptaki wypadłe z gniazd, zagubione; ptaki zabite - zastrzelone, rozjechane; ptaki martwe podlegające powolnemu rozkładowi, butwieniu piór i śmierci ostatecznej, temu swoistemu recyklingowi doczesnego bytu. I o tym próbowałem w dostępny mojej wrażliwości i moim umiejętnościom sposób opowiedzieć w tych kilku grafikach, które złożyły się na niedokończony jeszcze cykl. Albowiem widzę analogie pomiędzy ptakami a naszym ludzkim bytem, który z bytu ptaków czerpie też siłę wyobraźni i impuls tworzenia." 

"POŚCIEL I SEN"

"Pewnego dnia, pracując przy komputerze, odwróciłem się i zobaczyłem skołtunioną pościel - mówi Mirosław Pilarz. - Kształty te zafascynowały mnie. Sfotografowałem je i zacząłem przerabiać - to był moment wyjściowy do tworzenia nowej formy plastycznej. (…) Pościel jest ciekawym przedmiotem. Może być na przykład brudna lub czysta, przybierać różne kształty i barwy. To przedmiot o wielkim znaczeniu metaforycznym, wiąże się z nim przecież znaczna część naszego życia i niejednokrotnie ważne wydarzania - choć nie zamierzam dorabiać filozofii do tego, co ma być przede wszystkim obrazem, grafiką."  

Niezależnie od linorytu, Mirosław Pilarz pracuje też w innych technikach graficznych - wykonał między innymi serię grafik komputerowych na temat światła. W najbliższej przyszłości planuje szerzej zająć się plakatem autorskim - kilka prac jest już rozpoczętych i zapewne wkrótce doczekają się pełnej realizacji.

Skończone prace najczęściej gromadzone są w domowym archiwum. Część z nich trafia do przyjaciół. 

NAGRODY I WYRÓŻNIENIA:

  • Grand Prix na wystawie prac artystycznych nauczycieli woj. Śląskiego (Żory 2005r.) - konkurs organizowany wspólnie przez ZNP i MDK w Żorach.
  • Nagroda Prezydenta Rzeczpospolitej Ptasiej (Słońsk'2006 - region jednego z największych w Europie rezerwatów ornitologicznych) w ramach Konkursu Plastycznego pt. "Tajemniczy Ohar".
  • Dyplom/wyróżnienie dziekana Wydziału Artystycznego w Cieszynie za pracę artystyczną (Cieszyn 2006r.) 

RODZINA

Żona: Ewelina Tkocz-Pilarz.

Dzieci: córka Aneta, mieszka w Bonn, ukończyła studia magisterskie w 2006 (Magistra Artium Kommunikationsforschung & Phonetik und Musikwissenschaft), instruktor baletu i Hatha Yogi, śpiewa i gra na perkusji.

Syn Jeremiasz 21 lat, studiuje chemię na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii UŚ w Katowicach.

Pies Tokaj i 7 kotów. 
 

Mieszka w Rybniku (Chwałowice) od 1994 roku.